Tak się już trochę w tych Gorlicach zasiedziałem, prawie tydzień, odkąd wróciłem z Wybrzeża. Miałem do tej pory gości - ciocię i wujka z Niemiec, więc jeździliśmy m.in. na Słowację, i generalnie miałem ten czas jakoś tam zorganizowany.
Jeśli idzie o ruch - zapuściłem się karygodnie, ale właściwie cały czas coś się dzieje - wbrew pozorom. Wczoraj na przykład byliśmy ze Szczepanem w Zabrzu. Pojechałem zabrać książki z biblioteki i zapisać się na 2. rok studiów, i przy okazji, czego się nie spodziewałem w ogóle, spotkaliśmy się z Martunią - taką mi Szczepan zrobił niespodziankę!
Z różnych względów nasza wczorajsza na Śląsk wycieczka znacznie się przedłużyła, i zamiast przed 18:00, byliśmy w Gorlicach po 22:00... Nawet nie zdążyłem się przebrać - pożegnałem się tylko z ciocią i wujkiem, i - zgarnąwszy wcześniej jeszcze Dominika - pojechaliśmy do Bednarki, gdzie na małą imprezę zaprosiła nas Maria.
Jak dobrze było spotkać tych wszystkich ludzi, których nie widziałem tak długo! Ola, Emila, Lepaczkowa, Oksana, Michał, Zuza... No i Maria - nie wiem, jak mogliśmy sobie na to pozwolić, że to było nasze pierwsze spotkanie od przeszło dwóch miesięcy...
W tym miejscu chciałbym pozdrowić wszystkich znajomków czytających tego bloga; okazuje się, że jednak takowi istnieją! To bardzo miłe dowiedzieć się, że ktoś tu zagląda. No i Ola - pozdrawiam Cię oficjalnie z bloga, zgodnie z obietnicą! :)
Blogo-motywator i przede wszystkim pamiętnik z wakacji pewnego studenta medycyny. Twór wysycony nadzieją na spełnienie wakacyjnych planów, okraszony dozą mniej lub bardziej głębokich refleksji, podany ze szczyptą autoironii.
Archiwum bloga
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polanka Wielka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polanka Wielka. Pokaż wszystkie posty
środa, 28 sierpnia 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)
